5
Po wyspach zachodniej grecji.
Nikolay
maj 2018
Przetłumaczone automatycznie.
Zobacz oryginał
Przy przygotowaniach do podróży przedstawiciele firmy czarterowej szybko, wyczerpująco i cierpliwie odpowiadali na nasze pytania i aktywnie pomagali w organizacji wynajmu samochodów, miejsc postojowych i innych spraw organizacyjnych. Odbiór jachtu odbył się sprawnie i spokojnie. Jacht otrzymaliśmy znacznie wcześniej niż ustalono, w idealnym stanie, zarówno pod względem technicznym, jak i wyposażenia, kompletności i czystości. Jacht był przekazywany w Mesolongi przy burcie, poza mariną. Napełnienie wodą i podłączenie do prądu odbywało się przez organizatorów. Nasza obecność nie była wymagana. Wyposażenie jachtu odpowiadało wcześniej otrzymanej liście. Wszystko działało. Tylko radar nie funkcjonował, a także były pytania dotyczące AIS, ale to raczej z powodu niedorozwoju systemu na małych jednostkach. Wi-Fi zapewniano dzięki zakupowi lokalnych kart SIM. Zakupy spożywcze robiliśmy w supermarketach w mieście, do czego wynajmowaliśmy taksówkę. W okolicy miejsca postoju jachtu nie ma parkingów, na pewno są w mieście, ale nie były nam potrzebne. Pierwszy przelot był nocny z Mesolongi do Lefkady, zatoka Nidri. Wiatr był przeciwny, do 30 węzłów, z deszczem i burzą. Dzięki doświadczeniu załogi, wszyscy dobrze znosili przejście. W Lefkadzie spotkaliśmy się z drugim jachtem i kontynuowaliśmy podróż w składzie dwóch katamaranów. Drugi katamaran Lagoon 380 wypływał z Prewezy. Trasa była standardowa z wizytą na wyspach Itaka, Kefalonia i Zakynthos. Zakończyliśmy pierwszy odcinek w Prewezie. Z charakterystycznych cech - przejście mostu przez cieśninę w Lefkadzie. W kierunku Prewezy w pobliżu mostu nie ma urządzeń do cumowania. Miejsce postoju znajduje się daleko i nie zdążyliśmy się przycumować, gdy most się zamknął, przepuszczając dwie łodzie. Musieliśmy "wisieć" na silnym bocznym wietrze, krzyżując wiatr i prąd przez prawie godzinę. W przeciwnym kierunku jest miejsce do cumowania. Ten rejon ma rozbieżność z mapą elektroniczną, spowodowaną prądami i burzami. Nie polecam na pierwsze nocne przejście, chociaż cieśnina jest wyposażona w światła sygnalizacyjne. Zmiana załóg odbyła się w Prewezie i wyruszyliśmy na "drugi okrąg" już jednym katamaranem z mieszanym zespołem. W składzie byli: Rosjanie, Kazachowie i Amerykanie. Załoga okazała się zgrana i nie było problemów w relacjach, chociaż w takim składzie pływaliśmy po raz pierwszy. Pogoda również się poprawiła, co niewątpliwie pozytywnie wpłynęło na samopoczucie uczestników. Zakończyliśmy trasę w Mesolongi. Odbiór jachtu odbył się również starannie, szybko i poprawnie. Podróż, zdaniem wszystkich uczestników, w liczbie 30 osób, przebiegła doskonale! Za co powinienem podziękować ludziom, którzy pomogli w jej organizacji: Pawłowi (GlobeSailor), Marilenie, Nikosowi i Georgii (wynajmujący). Dziękuję wam, przyjaciele!