4
Zaznajomienie się z korsyką przebiegło znakomicie!
Gleb
wrz 2014
Przetłumaczone automatycznie.
Zobacz oryginał
Po wyborze jachtu nawiązałem korespondencję bezpośrednio z firmą czarterową. Początkowo zaniepokoił mnie ton korespondencji, który był dość obojętny. Jakby wszystko było jasne. Doświadczenie z przeszłości pokazuje, że należy wyjaśnić wszystkie kwestie, aż po dostępność ręczników. Wylatywaliśmy z pewnym wątpliwościami, czy wszystko będzie dobrze. Przylecieliśmy do Bastii. Do Masinażio można dojechać tylko taksówką. Koszt to około 120 euro. Na Korsyce transport publiczny jest ogólnie słabo rozwinięty, jeśli chodzi o częstotliwość kursów. Są, ale bardzo rzadko, a w weekendy w niektórych przypadkach ich brak. Tak więc przygotujcie się na płacenie za taksówki. Znaleźliśmy biuro firmy czarterowej. W biurze była tylko dyżurna osoba. Była połowa niedzieli. Przyjęliśmy łódź. Łódź oddawała dziewczyna o imieniu Dżeni. Bardzo dziękuję jej za troskę. Ponieważ to nie był pierwszy raz, przyjęcie odbyło się dość szybko. Z wad, które odkryliśmy już daleko od bazy, brakowało korka do silnika dinghy. Dokładne poszukiwania korka wewnątrz jachtu nie przyniosły rezultatów. Dinghy potrzebowaliśmy tylko raz, aby zbadać przejście w skale. Jacht był w pełni wyposażony we wszystko, co potrzebne, co bardzo nas ucieszyło. (W Grecji i Chorwacji nie było takiego pełnego wyposażenia). Żagle, liny, kadłub, silnik i inne - wszystko w doskonałym stanie. Następnego dnia pojawiła się właścicielka firmy. Bardzo miła i życzliwa kobieta. Tak więc wrażenie z korespondencji okazało się mylne. Z jej strony otrzymaliśmy wszelką pomoc. Załatwienie dokumentów przebiegło bardzo szybko i w drogę. Objechaliśmy całą wyspę. W sumie około 291 mil. Bardzo interesujące miasta. W rezultacie zespół doszedł do wniosku, że Korsykańczycy nie potrafią gotować (negatywne wrażenie z restauracji. Po restauracje trzeba jechać do Chorwacji) i piec chleb (na kontynencie piekarnie są lepsze). ZA TO NA KORSYCE świetne RÓŻOWE WINO, wypiliśmy dużo i nie cierpieliśmy na żołądek. Oddanie jachtu przebiegło dość formalnie. Przyszedł specjalista, sprawdził obecność kotwicy, żagli i zanotował nasze uwagi. Na tym przyjęcie się zakończyło. Ogólnie podróż przebiegła dobrze. Rozczarowało nas brak wiatru w odpowiedniej ilości.