Grecja top, czarter z ostrożnością.
Przetłumaczone automatycznie.
Nie ma co dużo mówić o marinie. Odpowiada standardom Grecji, w porządku do dobrego. Czarterodawca przekazał nam łódź w „doskonałym stanie”, ponieważ sam spędził z nią tydzień.
Cóż... Radio było ustawione na włoski, naczynia nie były naprawdę czyste, a okazało się, że blok, który kieruje grotem z masztu, był wyrwany i złamany! (1100 kg obciążenia). Naprawiliśmy to.
Na kadłubie nie powinno być „nawet blizny”. Przy pierwszym możliwym zanurzeniu w zatoce zauważyliśmy, że na dziobie były już liczne uderzenia kotwicy, a po lewej stronie było dziura w żelkocie. Również kotwica, według śladów na dziobie, była wielokrotnie przejeżdżana podczas podnoszenia. Zgłosiliśmy to natychmiast. Czarterodawca zaprzeczył, że o tym wiedział.
Podczas zwrotu upierał się, że to my jesteśmy odpowiedzialni za szkody. Kotwica była trochę za blisko podciągnięta i początkowo nie reagowała. Rozwiązanie: wystarczyło na chwilę poluzować hamulec i wszystko było w porządku. Mówił coś o „totalnym zniszczeniu” itd.
Jego pracownikom było to widocznie nieprzyjemne, którzy prawdopodobnie powiedzieli mu, że nie może tak robić.
Odniosłem wrażenie, że zależało mu na znalezieniu błędów. Nigdy wcześniej nie miałem takich problemów. Prawdopodobnie dlatego, że łódź była bardzo nowa. Jednak po 2 sezonach wyglądała już zaskakująco na zużytą.
Ostatecznie ładna łódź. Czarterodawca jednak z ostrożnością do polecenia.