Dobry rejs
Przetłumaczone automatycznie.
W dokumentach zapomniano dołączyć Blue card. Sam pamiętałem, poprosiłem, przynieśli. Jacht nowy, z 2019 roku, więc w tym sensie wszystko w porządku. Nie było stacjonarnego radia, ale w Turcji radio nie jest zbyt istotne, szczególnie na naszej trasie, poradziliśmy sobie z przenośnym. Butla gazowa była prawie pusta, skończyła się piątego dnia niezbyt aktywnego gotowania, ale była zapasowa. Ponieważ sam tylko raz widziałem, jak ją wymieniają, to był lekko stresujący moment z wymianą. Powstało nieporozumienie z tankowaniem paliwa. Kiedy pytałem, gdzie tankować, powiedziano mi o Marmaris marina. Najbliższa do bazy to Marmaris Yacht Marina, na mapie ma stację paliw. Oczywiście założyłem, że to ona. Po noclegu w Marmaris Netsel Marina pojechaliśmy na tankowanie. Zadzwonił menedżer (pan Baruc). Okazało się, że tam, gdzie idę, nie ma stacji paliw i trzeba było tankować w mieście. Kiedy wychodziliśmy stamtąd, stało już około 7 jachtów w kolejce do wejścia. Wyjaśniłem mu, że to nie jest opcja, menedżer zrozumiał i zdecydowaliśmy się na tankowanie z kanistrów, cena nie miała wpływu. Tak więc ogólnie wszystko dobrze, menedżer był zawsze w kontakcie i wszystkie nieporozumienia były rozwiązywane ku obopólnemu zadowoleniu. Baza dobra Cook's Club (Adakoy). Cicho, plaża, niezła restauracja. Jedynym minusem jest brak normalnego marketu. Jest w Marmaris Yacht Marina, kursuje busik. Z marketem związane było jedyne nieporozumienie. Z słów menedżera zrozumiałem, że po zakupie market dostarcza produkty na jacht za darmo. Skończyło się tym, że wezwano nam taksówkę w markecie i w związku z tym musieliśmy płacić. Ale może źle zrozumiałem, może nie wyjaśniłem wystarczająco dobrze. Na początku nie zdziwiłem się taksówką, myślałem, że może to w ramach umowy świadczą usługi dla sklepu.