Martinique - tobago cays i z powrotem....!
Przetłumaczone automatycznie.
Rezerwacja:
Było bardzo łatwo!
Kontakt z czarterodawcą:
Również dobrze ... dzięki Google Tłumacz (francuski nie był moją mocną stroną) bardzo prosto.
Przyjęcie łodzi:
Bardzo proste i bezproblemowe. Ludzie w punkcie były bardzo pomocni i cierpliwi!
Łódź sama w sobie:
Cóż, trzeba powiedzieć, że technicznie wszystkie istotne urządzenia bezpieczeństwa były obecne i działały bez zarzutu. Żagle były w dobrym stanie, olinowanie w porządku, jednak szoty i liny były w nieco gorszym stanie. Również niektóre elementy były już złamane, brakowało podkładek i widać było, że łódź była używana. Ale to już wszystko. Reszta była naprawdę świetna. Wystarczająco miejsca dla 11 osób (więcej nie jest zalecane). Saba50 ma niesamowitą wydajność. Prowadzenie jest spokojne, ale robi to, co się chce. Kręci się jakby się jechało Smartem....!
Prowadząc łódź bez autopilota, ma się sporo pracy, ale to sprawia ogromną frajdę, tylko brakuje nawigacji przy stanowisku sterowym, ale można to zrekompensować dobrą aplikacją na telefonie, w przeciwnym razie trzeba się przemieszczać między kuchnią a stanowiskiem sterowym. Potrzebne są 2-3 osoby, które znają się na rzeczy, aby żeglować tą łodzią. To nie jest łódź dla jednej osoby! Podsumowując, to naprawdę świetna łódź i zdecydowanie polecam. Od razu i w każdej chwili znowu bym nią popłynął.
Rejon:
Start był na Martynice. Wyszliśmy z portu i byliśmy na otwartych wodach (jak się spodziewano). Płynęliśmy przez Saint Lucię i Saint Vincent do Tobago Cays. Za wyspami było jak w Chorwacji w szczycie lata. Jednak hitem były Cays (MUSI BYĆ!!!!). Po kilku dniach w Cays wróciliśmy inną trasą. Tutaj powiem tylko jedno! Wracamy w 2024 roku.......!!
Bagaż:
Wielki znak zapytania i prośba.....! Czas przyjazdu i przejęcia łodzi rzadko pokrywają się w tym samym czasie i wtedy zaczyna się największy problem!!! Ogromnym udogodnieniem byłaby możliwość bezpiecznego przechowania bagażu przy przyjeździe lub wyjeździe, aby można było jeszcze coś zrobić, zwiedzić wyspę, a potem przejąć łódź lub z pięknymi wspomnieniami wrócić do domu. Niestety, ta usługa jest całkowicie nieobecna. Byliśmy gotowi za to zapłacić, ale ta usługa po prostu nie jest oferowana. To było zdecydowanie największe niedociągnięcie i przez to spędziliśmy prawie cały dzień przyjazdu i wyjazdu na czekaniu, co było dla nas ogromnie smutne!!
Podsumowanie:
Ta podróż była dla nas ogromną przygodą i nie żałujemy ani jednego dnia. Kraj i ludzie, łódź, kultura i ten rajski ogród to kawałek raju, który mogliśmy zobaczyć i za to jesteśmy wdzięczni. Życzę wszystkim, którzy po nas przyjdą, tego samego doświadczenia, zawsze z wodą pod kilem i bez złamania masztu i liny. (Szczęśliwy wiatr i sprzyjające morze!)!